- Nie bywam tam, gdzie być nie chcę! - warknęła. - Jesteś wściekły, bo ucierpiała twoja miłość własna. To dlatego...

- Odprowadzę lady Isabell do salonu - zaofiarował się Emmett.

Becky porzuciła ostatecznie dumę na rzecz praktyczności, gdy Alec, Walsh i służąca
było słońcem.
Westland i rozpoczął wyjaśnienia. Michaił słuchał go nieuważnie, czujny na odgłosy z
obydwiema rękami chwyciła go za zranione ramię. Palce Aleca wpiły się jej boleśnie w
Byłby to wielki kłopot dla pani ojca...
- Podoba mi się to - wyszeptała, sadowiąc mu się wygodniej na kolanach.
- Jakie zamieszanie?
kroku. W końcu, ku jej zdumieniu, Michaił był górą. Na całym ciele miała ślady po
- Chyba trochę przesadziliście z ostrożnością - zauważył cierpko.
- Tak, życie rodziny książęcej to cenny dar. Wart, by zapłacić zań pięć milionów dolarów. Zabiłaś dla mnie Cullenów - mówił, stawiając na biurku metalową kasetkę. - Czy wiesz, drogie dziecko, że mogłaś śmiało prosić o dużo więcej? Nie ma ceny, której bym nie zapłacił, żeby wreszcie poczuć słodki smak zwycięstwa. Od dziesięciu lat próbuję ich unicestwić. Dwa razy niemal mi się udało. I wreszcie się doczekałem. Zrobiłaś to dla mnie. Zabiłaś ich wszystkich za marne pięć milionów.
przesłonił usta pięścią. Alec dostrzegł, że lewa powieka księcia zaczęła drgać.
Jego słowa wprawiły ją w zakłopotanie. Alec przyglądał się jej zamyślony, z rękami w
- Nie pocałujesz mnie na dobranoc?
- Natychmiast tu wracaj, ty mały diable!!! - krzyknął ktoś w korytarzu.

z prasą.

prawda? -spytała Marla, wpychajac głeboko do kieszeni
zamieniony na gabinet. Był to wyło¿ony ciemna boazeria
- Mo¿e pózniej, kiedy poczuje sie lepiej.
schodach.
- To znaczy? - spytała. Uniosła w góre jedna brew i
Country.
- Dobre, co? - Wcisnał zapalniczke, a nastepnie z
odszukać ich córkę, ale co potem? Co będzie, jeśli ją odnajdą? Czy on sam nie sugerował, że byłoby lepiej
Wycelował gniewnie palec w Nicka ponad oparciem krzesła,
- Tia V, tia V - zapłakał i z rozwianą czarną czupryną rzucił się Viance w ramiona.
urody.
- Walt? Mówi Nick. Nick Cahill
Wyszedł na pusty korytarz. Swiatło lsniło na poreczy
parawan. Łup! Vianca wrzasnęła. Ross przełożył rękę przez dziurę i otworzył drzwi.

©2019 www.consuetudo.do-lagodny.elk.pl - Split Template by One Page Love